Zapisz się do newslettera LONGi
Od 2025 roku małe i średnie firmy w Polsce kupują energię bez ochrony rządowego mechanizmu cen maksymalnych, a koszty stałe na rachunkach rosną. Dla branży gastronomicznej dostosowanie się do tej zmiany były szczególnie trudne. Restauracje należą bowiem do najbardziej energochłonnych obiektów usługowych, a koszty energii bezpośrednio wpływają na ich wyniki finansowe. Jednocześnie profil zużycia energii w restauracji dobrze pasuje do fotowoltaiki.
Koniec zamrożonych cen energii dla firm
Po wybuchu wojny w Ukrainie ceny energii w Polsce gwałtownie wzrosły. W odpowiedzi rząd wprowadził w 2022 roku ustawę o środkach nadzwyczajnych, która ustaliła maksymalną cenę energii elektrycznej dla małych i średnich przedsiębiorstw, samorządów i instytucji użyteczności publicznej. Nie była to dotacja wypłacana firmom. Przedsiębiorca składał oświadczenie u sprzedawcy energii i płacił niższą stawkę, a różnicę sprzedawcom pokrywało państwo w formie rekompensat
Mechanizm wygasł z końcem 2024 roku. Od stycznia 2025 roku firmy, w tym restauracje, kupują energię na zasadach rynkowych. A ceny hurtowe nie spadają. Według Urzędu Regulacji Energetyki średnia cena sprzedaży energii na rynku konkurencyjnym w pierwszym kwartale 2026 roku wyniosła 486,14 zł za MWh, o 2,5% więcej niż rok wcześniej.
Do tego dochodzą rosnące opłaty na rachunku. Od 2026 roku wzrosły stawki opłaty mocowej oraz taryfy dystrybucyjne, a podwyżki najmocniej odczuwają odbiorcy w taryfach C, czyli firmy. Nowych form wsparcia dla firm na tę chwilę nie ma, a przedsiębiorcy, którzy chcą obniżyć koszty energii, inwestują we własne źródła energii samodzielnie.
Restauracja to jeden z najbardziej energochłonnych obiektów w usługach
W restauracji szybkiej obsługi chłodnie, zamrażarki i wentylacja pracują bez przerwy, a kuchnia i oświetlenie od otwarcia do zamknięcia lokalu. Do tego dochodzą frytkownice, ekspresy do kawy, piece i klimatyzacja. Na stosunkowo niewielkiej powierzchni pracuje więc wiele urządzeń o dużym poborze mocy. Dlatego restauracje uchodzą za jedne z najbardziej energochłonnych budynków komercyjnych. Często przywoływane szacunki mówią o zużyciu energii na metr kwadratowy od pięciu do siedmiu razy wyższym niż w innych obiektach komercyjnych, a w przypadku restauracji szybkiej obsługi z dużym ruchem nawet dziesięciokrotnie wyższym (dane ENERGY STAR).
Największą część prądu pochłaniają urządzenia chłodnicze, a w dalszej kolejności oświetlenie i klimatyzacja. W europejskich badaniach restauracji samo chłodnictwo odpowiadało za około 40% zużycia energii elektrycznej. Restauracja ma więc stałe, wysokie zapotrzebowanie na energię przez cały dzień, a latem rośnie ono dodatkowo, bo mocniej pracują chłodnie i klimatyzacja.
Liczba restauracji w Polsce rośnie, a rentowność jest zróżnicowana
Według danych GUS na koniec 2024 roku działało w Polsce prawie 30 tys. restauracji i ponad 26 tys. barów. BOŚ Bank, na podstawie wzrostu liczby firm w branży, szacuje, że na koniec 2025 roku było to już około 32,5 tys. restauracji i 27,5 tys. barów. Wliczając kawiarnie, food trucki i inne punkty, w Polsce działa około 100 tys. placówek gastronomicznych, wynika z danych wywiadowni Dun & Bradstreet.
Rentowność branży jest bardzo zróżnicowana. Większe firmy gastronomiczne osiągają stopę zysku brutto na poziomie 8 do 10%, ale w mikrofirmach, które prowadzą trzy czwarte restauracji i barów w Polsce, wyniosła ona w 2024 roku zaledwie 1,6%. Energia nie jest co prawda największą pozycją w kosztach restauracji, jest jednak kosztem, na który właściciel może realnie wpłynąć, niezależnie od skali działalności.
Autokonsumpcja decyduje o opłacalności fotowoltaiki w restauracji
O opłacalności instalacji fotowoltaicznej w firmie decyduje przede wszystkim to, ile wyprodukowanej energii zostanie zużyte na miejscu. Każda kilowatogodzina z dachu, wykorzystana od razu w kuchni czy chłodni, to kilowatogodzina, której nie trzeba kupić z sieci razem z opłatami dystrybucyjnymi. Ma to szczególne znaczenie w systemie net-billing, w którym rozliczają się właściciele mikroinstalacji o mocy do 50 kW. Energia oddana do sieci jest w nim wyceniana po rynkowej cenie energii, zwykle niższej niż całkowity koszt zakupu prądu. Restauracja, w której urządzenia chłodnicze pracują przez cały dzień, zużywa na bieżąco praktycznie całą energię z dachu.
Po zachodzie słońca, w czasie wieczornego ruchu, lokal korzysta z energii z sieci. Kolejnym krokiem może być magazyn energii, który pozwala przenieść część dziennej produkcji na godziny wieczorne.
Największym ograniczeniem nie jest więc zużycie, ale jak zauważają eksperci z firmy instalacyjnej Etikon, jest to dach. Pokazuje to przykład z Kwidzyna.
Instalacja 50 kWp na dachu restauracji w Kwidzynie
W sierpniu 2026 roku na dachu restauracji szybkiej obsługi w Kwidzynie uruchomiono instalację o mocy 50 kWp. Składa się z 93 modułów LONGi Hi-MO X10 LR7-60HVD w technologii HPBC 2.0 (Hybrid Passivated Back Contact), zamontowanych na konstrukcji Enzeit Technik. Inwestorowi zależało na obniżeniu bieżących rachunków za energię.
Dach obiektu gastronomicznego bywa wyzwaniem dla instalatora PV. Stoją na nim wentylatory, wyciągi z kuchni i agregaty chłodnicze. Każde z tych urządzeń zabiera miejsce, a w ciągu dnia rzuca cień na sąsiednie moduły. Agregaty wyrzucają też ciepłe powietrze, które podnosi temperaturę wokół paneli.
„Restauracje to biznes, który ma duży apetyt na energię, ale na pierwszy rzut oka wydawało nam się, że zmieścimy tu niewiele. Dach był nietypowy i wymagający, a takie dachy w gastronomii zdarzają się często. Układ modułów musieliśmy dopasować do jego konstrukcji, a częściowego zacienienia nie dało się całkowicie uniknąć, dlatego wybraliśmy moduły LONGi z technologią ograniczającą straty przy zacienieniu. Dzięki temu mogliśmy wykorzystać także te fragmenty dachu, które przy zwykłych panelach nie wchodziłyby w grę ”, mówi Dariusz Turek z firmy instalacyjnej Etikon, która odpowiadała za tę realizację.
“Dachy restauracji mają zwykle podobne ograniczenia: mało miejsca i dużo urządzeń. W Kwidzynie układ konstrukcji dopasowaliśmy do skośnego dachu i jego wyposażenia, korzystając ze standardowych elementów naszego systemu. Takie rozwiązanie można szybko powtórzyć na kolejnych obiektach”, mówi Dominik Połoniewicz, główny konstruktor w Enzeit Technik, firmie, która dostarczyła konstrukcję montażową.

Technologia back contact na częściowo zacienionym dachu
Na ciasnym dachu liczą się trzy rzeczy. Ile mocy zmieści się na dostępnej powierzchni, jak moduły zachowają się w cieniu i jak zniosą wysoką temperaturę.
W modułach Hi-MO X10 wszystkie styki elektryczne są ukryte z tyłu ogniwa, więc cała przednia powierzchnia pracuje na produkcję energii. Najważniejsza na tym dachu była praca w częściowym cieniu. W tradycyjnych modułach cień na jednym ogniwie może wyłączyć z pracy całą grupę ogniw. W Hi-MO X10 straty ograniczają się do zacienionego fragmentu. Według danych LONGi przy zacienieniu moduł traci o ponad 70% mniej mocy niż moduły w technologii TOPCon, a temperatura gorących punktów jest niższa o 28%.
„Restauracje zużywają dużo energii w ciągu dnia, więc fotowoltaika jest dla nich naturalnym wyborem. Ich dachy są jednak zwykle zajęte przez urządzenia techniczne. Projekt w Kwidzynie pokazuje, że z modułami o wysokiej sprawności można dobrze wykorzystać nawet bardzo ograniczoną powierzchnię”, mówi Daniel Moczulski, Dyrektor sprzedaży w Europie Środkowo-Wschodniej, LONGi Solar (DG).
Montaż całej instalacji zajął dwa dni i nie wpłynął na pracę restauracji. Goście zamawiali jedzenie, a na dachu przybywało kolejnych rzędów modułów.

Podobne dachy ma wiele restauracji w całej Polsce. Fotowoltaika daje im niższe rachunki i przewidywalne koszty energii
Dachy restauracji szybkiej obsługi w całej Polsce wyglądają podobnie. Są niewielkie, zastawione urządzeniami i częściowo zacienione. Przy rosnących cenach energii i stałym, całodziennym zapotrzebowaniu lokali nawet taka powierzchnia ma znaczenie. Projekt w Kwidzynie pokazuje, że właściwie dobrany moduł i konstrukcja pozwalają zamienić ją w źródło energii dla restauracji, bez zaburzenia ciągłości jej pracy.
Dla inwestora liczy się przede wszystkim rachunek ekonomiczny. Ponieważ restauracja zużywa na bieżąco niemal całą energię z dachu, każda wyprodukowana kilowatogodzina zastępuje energię, którą trzeba byłoby kupić z sieci. Oszczędność obejmuje więc nie tylko cenę samej energii, ale też zmienne opłaty dystrybucyjne.
Równie ważna jest przewidywalność. Ceny energii na rynku zmieniają się z roku na rok, a koszt energii z własnej instalacji jest znany od dnia jej uruchomienia. Moduły pracują przez kilkadziesiąt lat, a niska degradacja sprawia, że po 30 latach zachowują około 88,8% mocy nominalnej. Inwestor zabezpiecza więc część zapotrzebowania lokalu na energię na długi czas, niezależnie od tego, jak będą zmieniać się ceny. Im wyżej będą rosły ceny energii z sieci, tym szybciej inwestycja się zwróci.







