Zapisz się do newslettera LONGi
Kiedy czteroosobowa rodzina wprowadza się do nowo wybudowanego domu, każda decyzja nabiera dodatkowej wagi. Dla Moniki i jej męża, z dwójką małych dzieci i wieloma bieżącymi wydatkami, wybór systemu fotowoltaicznego nie był łatwy – oznaczał zaangażowanie w technologię, z którą będą żyć przez dziesięciolecia, nad sypialniami ich dzieci.
W Kargoszynie rodzina zainwestowała w przydomowy system PV z magazynem energii i ładowarką do samochodów elektrycznych, zainstalowany przez Bison Energy. Wybrane przez Monikę moduły to LONGi EcoLife. To, co wpłynęło na tę decyzję, pokazuje, jak dzisiaj myślą rodziny o fotowoltaice.
Niższe rachunki za energię inicjują proces, ale długoterminowa niezależność decyduje ostatecznie
Podobnie jak wiele polskich gospodarstw domowych, Monika zwróciła się ku fotowoltaice w odpowiedzi na rosnące i nieprzewidywalne koszty prądu. „Przede wszystkim ze względu na niestabilność rynku energii elektrycznej. Po prostu chcieliśmy obniżyć rachunki” – wyjaśnia. Jednak inwestycja była również kształtowana przez długoterminową perspektywę – planowany zakup samochodu elektrycznego sprawił, że własna energia stała się czymś więcej niż tylko sposobem na obniżenie bieżących rachunków. „Planujemy zakup samochodu elektrycznego i będziemy mogli ładować go własnym prądem, niezależnie od cen paliw.”

Estetyka miała znaczenie, ale specyfikacje techniczne zadecydowały o wyborze
Moduły EcoLife integrują się wizualnie z dachem, zamiast leżeć na nim, a w przypadku nowego domu z ciemnym pokryciem dachowym, wygląd był ważnym czynnikiem. „Panele świetnie wyglądały i dobrze komponowały się z naszym ciemnym dachem” – mówi Monika. Ale zapytana, czy wybór był kwestią wyglądu, odpowiedziała wprost: „Nie tylko”. Ostatecznie przekonała ją specyfikacja techniczna – moduły bifacjalne z klasą bezpieczeństwa A, wsparte technologią back contact, która znacznie zmniejsza ryzyko powstawania gorących punktów i zapewnia niezawodną, długoterminową wydajność. Jak zauważył instalator, estetyka EcoLife jest, jak opisuje ją LONGi, efektem ubocznym leżącej u jej podstaw technologii.

Konstrukcja bifacjalna i klasa bezpieczeństwa pożarowego A były ostatecznymi czynnikami decydującymi o trwałej instalacji
„Przekonało nas to, że są bifacjalne i mają klasę bezpieczeństwa A” – potwierdza Monika, przyznając, że bardzo dokładnie zgłębiali ten temat, starając się zrozumieć specyfikacje, w które inwestują. System wykorzystuje moduły szkło-szkło o klasie odporności ogniowej A – parametr, który ma znaczenie przy trwałej instalacji. „Zostajemy w tym domu na stałe i chcemy, żeby był naszym bezpiecznym miejscem. Dlatego nie montujemy na domu ani na dachu czegokolwiek” – wyjaśnia. Technologia back contact odgrywa również rolę w długoterminowej wydajności: przenosząc wszystkie połączenia elektryczne na tył modułu, powierzchnia przednia jest w pełni dostępna do pochłaniania światła słonecznego, eliminując przegrzewanie, które prowadzi do powstawania gorących punktów i może z czasem obniżać uzysk energii.

Instalacje fotowoltaiczne na dachu są postrzegane jako trwałe i dlatego wymagają najwyższych standardów bezpieczeństwa
Instalacja w Kargoszynie wykracza poza dach. System obejmuje magazyn energii, punkt ładowania pojazdów elektrycznych i zasilanie awaryjne – konfiguracja odzwierciedlająca rosnącą popularność fotowoltaiki jako kompleksowego rozwiązania energetycznego dla gospodarstw domowych. Dla rodziny z dwójką małych dzieci zasilanie awaryjne było kolejnym elementem tej samej logiki, która kierowała wyborem modułów. „Bezpieczeństwo przede wszystkim – kiedy żyjesz w domu z rodziną, z małymi dziećmi, to moim zdaniem jest najważniejsze. Najważniejsze jest po prostu czuć się bezpiecznie” – podsumowuje Monika.







